Strona główna archiwum

  ||| Linki








  Archiwum Liberatora 2002-2004
2004-09-26 godz.20:34
Lerry Pendarvis "Zack Bass": Magistrat (Wolna Republika Grafton)
opis     Stary człowiek siedział na chodniku opasującym granitowy budynek. Zdjął but z lewej nogi i masował stopę przez skarpetę, patrząc w kierunku napisu wejścia do budynku. Napis mówił "Ludowa Wioska Concord". Starzec zakaszlał i wstał. Wszedł przez szerokie drzwi i stanął zmieszany. Dziesiątki biur wzdłuż ledwie oświetlonego korytarza, do których wiły się długie wielokrotnie zakręcone tam i spowrotem kolejki. Niepewnie minął parę z nich i z rezygnacja stanął w jednej na chybił trafił. Godzina minęła, w czasie której kolejka się przesuwała po parę centymetrów na raz i stawała. Zapadał w dżemkę od czasu do czasu, budzony szturchnięciem z tylu, gdy kolejka poruszyła się znowu. W końcu dotarł do zawalonego nieuporządkowanymi papierami biurka za którym siedział nieporządnie wyglądający dygnitarz.
"Gdzie się to podziało?" zapytał.
"Biuro rzeczy zgubionych i znalezionych jest na piętnastym piętrze, zaraz koło Wydziału Bezpieczeństwa", odpowiedział urzędnik. "Nie, marzenie, Wolny Stan, w którym wygrywali. Ja myślę ze wygrywaliśmy?", glos starca był niepewny, prawie płaczliwy. Urzędniczek spojrzał uważniej. Starzec musiał mięć co najmniej sto lat, ubrany w postrzępioną ze starości kurtkę, która kiedyś musiała być jakiegoś wojskowego stylu. Nie wyglądał niebezpiecznie, ale ten wolnościowy język, każde dziecko w Ludowym Opiekuństwie wiedziało, za to trafia się prosto do wiezienia. Mimo wszystko nie wydawało się właściwe przekazać sędziwego starca do oddziału walki z buntem werbalnym za samo mamrotanie. "Nie usłyszałam co powiedziałeś. To jest Biuro Planowania Zabudowy, sekcja lokatorska" powiedział. "Może ktoś cię skierował do niewłaściwego miejsca. Jeśli chcesz zezwolenie budowlane aby pomalować ścianę w sypialni, prośże wypełnić te formularze i uiścić opłatę w kasie. Zawiadomimy za parę tygodni jeśli zezwolenie będzie zatwierdzone. Poza tym radzę ci iść do domu spać.
Nie rozmawiaj już dzisiaj z nikim". Stary człowiek wydal się prostować i rosnąc. W oczach pojawił się błysk i wstał. Odchylił swoja kurtkę ukazała się kabura. Widząc ze chwyta kaburę, urzędniczek wrzasnął naciskając czerwony guzik przy biurku. W tej chwili moment kaszlu pokonał starca i opadł on powrotem na krzesło. Gdy funkcjonariusz Wydziału Bezpieczeństwa przybył, starzec cicho szlochał.
Bezpiecznika ściągnął jego ramiona do tylu ściskając kciuki do siebie.
Wyciągnął ucięty rozwidlony patyk z kabury starca. "On jest nie groźny wariat, przeżywający dawne źle dni jak myślę. Zajmiemy się nim". Urzedniczek ciągle był roztrzęsiony. "Nie sadzisz ze to Republikan?" "Nie, skąd, czy myślisz ze ci pożeracze dzieci pozwolili by zużytemu starością facetowi żyć tak długo? Wiesz jacy oni są. Przetrwanie najlepiej przystosowanych. Bez współczucia. Bez duszy. On musi być ze Społecznego Domu od lat; ktos odpowie za to ze nie pilnowali go dostatecznie". Stary człowiek ciężko oddychając, patrzył nerwowo to na jedna to na druga twarz. "Co z Wyoming? Czy im się udało?" Bezpiecznika twarz zpowaźniała. Stała się surowa. "Ty rzeczywicie nie wiesz gdzie jesteś, to było dawno temu. Chodź ze mną i uważaj na swoja niewyparzona gębę." "Krzyk, wiadomość słuchana dookoła świata?" Bezpiecznik zaśmiał się. Poklepał starca po ramieniu. "Nie ten Concord, nie ten wiek, nie to życie. Nie myśl o tym. Wszystko będzie jak należy." Starego człowieka wyprowadzono delikatnie na ulice, i dalej chodnikiem do parkingu w dole ulicy. Bezpiecznik otworzył stajnie i wyprowadził niedożywiona kobyle. Następnie otworzył kłódkę i odpiął dwukółkę do której zaprzągł habete. Pomógł starcowi wsiąść do wózka i ruszyli wzdłuż ulicy. Po kilku milach skręcili w prawo w wyboista drogę polna. Jechali godzinę kiedy nagle cień przesunął się nad nimi. Bezpiecznik nieomal wyskoczył z siedzenia. Wysupłał patyk z pętelki przy swoim mundurze i wymachiwał nim w kierunku złotego pojazdu lądującego przed dwukółką. Mężczyzna i kobieta wysiedli z maszyny i podchodzili do wozu. Mężczyzna powiedział: "Jeśli nie maja zamiaru pozwolić wam mięć broni palnej, przynajmniej powinni was uczyć żeby nie wymachiwać patykami przeciw uzbrojonym ludziom". Bezpiecznik wybuchnął falsetem: "Nie macie tutaj autoryzacji! Złoże raport o tym jak tylko znajdę jakiś pracujący automat telefoniczny" Kobieta powiedziała "Umowa z 2015 uznaje nasz autorytet w ochronie naszych OBYWATELI, dopóki nie naruszają oni żadnego z naszych praw. Wiesz ze nie uznajemy większosści waszych. Ten człowiek spokojnie załatwia swoje sprawy i ja zadam natychmiastowego uwolnienia go i przekazania do nas. " Bezpiecznik powiedział, "Fajnie. Jest waszym problemem, ale będziecie mieli kłopoty jeśli zostaniecie tu dłużej". Mężczyzna i kobieta towarzyszyli staremu człowiekowi do latającego dysku i wystartowali w gore. "Dzięki Bogu za GPS system w kurtce, Zack wygląda na wycieńczonego" powiedziała kobieta. "Nigdy nie oddalił się tak daleko przedtem". Skierowała statek na północ. Po paru minutach złota na mile wysoka ściana pokazała się na horyzoncie.
Zakręcała w oddali w obu kierunkach. i grubość jej była przynajmniej piec mil. Kobieta prowadziła maszynę ponad olbrzymim napisem na ścianie:
WOLNA REPUBLIKA GRAFTON


Tłumaczenie: Tony stelik


  ||| PUBLICYSTYKA
  • (Antypolskie)Plakaty
  • Abonament RTV
  • Patenty
  • Zarys eurorealizmu
  • Reforma ubezpieczeń...
  • Pełne zatrudnienie
  • Dorota Nieznalska
  • Prof. Balcerowicz
  • Prawa pracownicze II
  • Prawa pracownicze
  • Jak reformować (NFZ)?
  • O przewadze moralnej
  • Jestem konsumentem
  • Cenzura polityczna
  • Faszyzm, rasizm,...
  • Co to jest własność?
  • Błędem jest mówienie...
  • Libido dominandi
  • Elegancja Francja
  • Państwo-Twój wróg!
  • Przeciwko mistykom
  • Oświata czy ...
  • Produkcja miernot
  • Eutanazja
  • Bóg na prezydenta!
  • WOŚP
  • Życie babci, albo...
  • Ekologiczne ...
  • Niemiec, Polak i ...
  • Dyskryminacja to ...
  • Chcę się mylić
  • Błędna teoria
  • Leki dla biednych
  • Tylko fasada?
  • Nadwyżka w ...
  • Biznes a prawo
  • Mniej wiz do USA
  • Zginął pierwszy bohater
  • Pojekt WOLNA GMINA
  • Potrzebujemy pokoju
  • Żyjące laboratoria gen.
  • Szkodliwi aktywiści
  • Hollywood nie taki...
  • Eryk Robert Rudolph
  • O  przewadze...
  • Stop tyranii 'politycznej...
  • Irakijczycy na ...
  • Budżet, budżet über alles
  • Albania w roli Baby Jagi
  • Czerwony alarm"
  • Wolność dla Europy i Unii!
  • Impresje o UPR
  • WYWIADY
  • Michael Badnarik
  • Tomasz Teluk
  • Jacek Sierpiński
  • Stan Tymiński
  • INNE
  • Feminizm w XXI w.
  • Ifeminizm
  • Homobadanie
  • Praca magisterska
    Przemysław Wipler: Libertariańskie podejście do państwa


  • Szukaj z Google        w serwisie     w sieci



      Gemius - lider w badaniach Internetu  

    2002-2004 Liberator